ZWYCIĘSTWO OZE – BĘDĄ STAWKI GWARANTOWANE!!!

Polecany

Sejm RP zdecydował dzisiaj o przyjęciu Ustawy OZE wraz z „poprawką prosumencką”, która została zgłoszona 16 stycznia tego roku przez posła PSL Artura Bramorę. Jednocześnie sejm odrzucił na dzisiejszym posiedzeniu poprawkę senatu do ustawy OZE, którą w ostatniej chwili zaproponowali senatorowie PO w trakcie obrad senatu.

Poprawka senatu mylnie gwarantowała prosumentom 210% stawki hurtowej ceny energii co w rzeczywistoście stanowiło w przybliżeniu nieco ponad połowę realnych kosztów jakie osoby fizyczne płacą za energię elektryczną wraz z kosztami dystrybucji.

Poprawka za którą finalnie zagłosował sejm 16 stycznia 2015 roku a dzisiaj mimo odrzucenia jej przez senat została przegłosowana bezwzględną większością głosów wprowadza bardzo atrakcyjne warunki dla prosumentów.

Stawki, po której będzie skupowana energia OZE do 3kW przez 15 lat, ( pierwsze 300 MW): 0,75 zł za 1 kWh od 3 kW do 10 kW (pierwsze 500 MW):biogaz rolniczy – od 0,45 zł do 0, 70 zł za 1 kWh, hydroenergia – 0,65 zł za 1 kWh, energia wiatru – 0,65 zł za 1 kWh, fotowoltaika 0,65 zł za 1 kWh

Teraz wszystko w rękach prezydenta RP, który ma możliwości blokowania ustawy – pytanie czy opowie się za interesem koncernów energetycznych czy setkami tysięcy obywateli pozostaje otwarte, na pewno jego decyzja będzie miała odzwierciedlenie w wyniku majowych wyborów prezydenckich!

Strona główna

Polecany

Jeżeli szukasz wykonawcy ogrzewania swojego wymarzonego domu, jeżeli chcesz wykorzystać niewyczerpalną energię słońca, jeżeli masz wątpliwości dotyczące wyboru zestawu solarnego, jeżeli wahasz się z podjęciem decyzji dotyczącej montażu pompy ciepła – to trafiłeś w dziesiątkę, jest to strona dla Ciebie.

Zaprojektujemy, dostarczymy rozwiązanie najlepsze i dopasowane do twoich oczekiwań, wykonamy całość zadania, zabezpieczymy serwis i utrzymanie instalacji. Pomagamy w załatwianiu formalności związanych z pozyskaniem dofinansowania do instalacji ekologicznych.

1. Zadzwoń: 782 305 575 lub skorzystaj z zakładki „kontakt”.
2. Skontaktujemy się z Tobą, ustalimy dogodny termin spotkania.
3. Resztę zostaw nam, pomożemy w realizacji Twoich oczekiwań.

Warszawa i Polska duszą się od smogu

Autor:  wnp.pl (Dariusz Ciepiela)  |  13-03-2015 05:40
Luty to pod względem jakości powietrza najgorszy miesiąc w Polsce. W tym roku jedynie przez 6 dni lutego w Warszawie nie zostały przekroczone dzienne dawki zapylenia – wskazuje Greenpeace. Lekarze przypominają, że smog powoduje choroby układu oddechowego, krwionośnego i nerwowego.

Z powodu braku czytelnych i łatwo dostępnych bieżących informacji o jakości powietrza, Greenpeace wprowadził na Twitterze hasztag #UwagaSmog, pod którym codziennie publikowane są informacje o poziomie zanieczyszczeń.

Fot. Fotolia

W ocenie Greenpeace, wskazania monitoringu prowadzonego w stolicy przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska były w tym roku zatrważająco złe. Tylko przez 6 dni lutego stężenie zanieczyszczeń pyłu PM10 było na poziomie dopuszczalnym przez Światową Organizację Zdrowia. Dzienne stężenie tego pyłu nie może przekraczać 50 µg/m3, tymczasem w lutym sięgało nawet 133 µg/m3. Przypomnijmy, że PM 10 to pyły o średnicy 10 μm. Wg Międzynarodowej Organizacja Zdrowia stężenia pyłów PM10 nie powinny przekraczać w ciągu doby 50 μg/m3 (mikrograma na metr sześcienny).

- Wdychanie pyłów szkodzi podobnie jak bierne palenie – te drobne cząstki, głównie sadza i lotne popioły oraz aerozole siarczanowe i azotanowe, docierają bezpośrednio do płuc, powodując m.in. nowotwory. Tyle że dymu papierosowego można uniknąć, wychodząc z pomieszczenia, a od szkodliwych produktów spalania węgla zawieszonych w powietrzu na warszawskiej ulicy ucieczki nie ma – mówi dr hab. Leszek Pazderski, chemik na co dzień pracujący na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Greenpeace zwraca uwagę, że mówiąc o smogu, należy mówić o toksycznej mieszance wielu składników, w skład której wchodzą pyły zawieszone (PM10 i PM2,5), tlenki siarki i azotu oraz metale ciężkie takie jak rtęć, ołów czy arsen. Pomijanie niektórych składników może prowadzić do błędnego zrzucania winy na jedno z kilku źródeł zanieczyszczeń. Główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza w stolicy jest spalanie węgla i oleju opałowego w systemach grzewczych w gospodarstwach domowych, transport, przemysł oraz elektrownie i elektrociepłownie węglowe, przy czym znaczna część zanieczyszczeń trafia do miasta spoza Warszawy.

Negatywny wpływ zanieczyszczenia powietrza na stan zdrowia nie budzi wątpliwości lekarzy, a badania epidemiologiczne nie pozostawiają złudzeń. Organizacja Health and Enviroment Allience (HEAL) szacuje, że w Polsce aż 45 tys. osób umiera w ciągu roku ze względu na zanieczyszczenie powietrza. Lekarze podkreślają, że najbardziej zagrożone są dzieci, kobiety w ciąży, osoby starsze oraz cierpiące na schorzenia układu oddechowego.

- W Polsce mamy najgorsze powietrze spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Lekarze robią, co mogą, żeby leczyć choroby dróg oddechowych, jak astma czy rak płuc. Ale ten wysiłek nie będzie nigdy w pełni skuteczny i nie rozwiąże masowego problemu, jeśli nie zajmiemy się jedną z głównych przyczyn problemu, czyli zanieczyszczeniem powietrza. Bez skutecznej profilaktyki, czyli bez walki o czyste powietrze wysiłek lekarzy będzie syzyfową pracą. Na początek rząd powinien podjąć bardziej intensywne a przede wszystkim skuteczne działania na rzecz redukcji emisji zanieczyszczeń z gospodarstw domowych i z sektora energii związane ze spalaniem węgla i paliw stałych, a także zredukować emisje w sektorze transportu – przekonuje dr hab. n. med. Renata Złotkowska, kierownik Zakładu Zdrowia Środowiskowego Wydziału Zdrowia Publicznego na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach.

W tym tygodniu Ministerstwo Środowiska opublikowało projekt Krajowego Programu Ochrony Powietrza. Dokument został skrytykowany przez ekspertów za brak konkretnych propozycji i wiążących celów poprawy jakości powietrza w Polsce.

O Programie czytaj więcej: MŚ rozpoczyna konsultacje Krajowego Programu Ochrony Powietrza

Greenpeace jest zaniepokojony tym, że w dokumencie nie został ujęty pełny obraz zanieczyszczeń powietrza, tj. wszystkich źródeł zanieczyszczeń oraz składowych substancji, które zostały potraktowane wybiórczo. Organizacja jednocześnie wzywa ministerstwo do usprawnienia dostępu do informacji na temat poziomu zanieczyszczenia powietrza na terenie kraju oraz jego wpływu na zdrowie. Informacje te powinny być łatwo dostępne i czytelne dla wszystkich, np. wyświetlane w środkach transportu publicznego. Konieczne jest również informowanie obywateli o możliwych środkach ochrony przed szkodliwym działaniem zanieczyszczeń powietrza w sytuacji przekroczenia norm.

- Zimą poziom szkodliwych zanieczyszczeń znacznie przekracza normy w wielu polskich miastach. Warszawa nie jest pod tym względem wyjątkiem. Niestety, trudno jest znaleźć dane dotyczące aktualnego poziomu zanieczyszczenia powietrza, a te, które są dostępne, przedstawiane są w sposób niezrozumiały dla większości osób. Tymczasem powinniśmy mieć łatwy dostęp do przejrzystych i czytelnych informacji o stanie powietrza w miastach – dodaje Iwo Łoś, ekspert Greenpeace ds. energetyki węglowej.

Prezydent podpisał ustawę o Odnawialnych Źródłach Energii (OZE)

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał w środę ustawę o Odnawialnych Źródłach Energii (OZE) – poinformowała jego Kancelaria. Ustawa pozwoli uzyskać do 2020 r. 15 proc. udział energii odnawialnej w całkowitym zużyciu energii.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał 11 marca ustawę o OZE. Wejdzie ona w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia. Część przepisów, m.in. dotyczących nowych form wsparcia wytwórców energii z OZE (rozdział 4) wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. Prace nad ustawą o OZE trwały ponad trzy lata. Spory na tle nowych regulacji energetyki odnawialnej nie ustawały do samego końca prac parlamentarnych. W ostatnich tygodniach już głównie na tle systemu gwarantowanych cen zakupu energii elektrycznej z mikroinstalacji o mocy do 10 kW. Walka zwolenników (m.in. organizacje ekologiczne ) i przeciwników taryf gwarantowanych (m.in. energetyka zawodowa) nie ustawała ani na chwilę. W komisjach sejmowych taryfy przepadły, ale zostały przyjęte przez Sejm wbrew stanowisku rządu. Potem zostały skreślone przez Senat, lecz Sejm odrzucił senacką poprawkę. W dużej mierze dzięki głosom PSL. Główną merytoryczną osią sporu był poziom cen gwarantowanych. Cena hurtowa energii wynosi bowiem obecnie około 200 zł/MWh a energia z najmniejszych mikroinstalacji ma podlegać obowiązkowemu odkupowi po cenach w przedziale 750-450 zł/MWh gwarantowanych na 15 lat, w zakresie do 800 MW łącznej mocy. Oprócz systemu cen gwarantowanych finisz prac nad ustawą o OZE nie przyniósł innych rozwiązań, które istotnie by ją zmieniały. Wbrew postulatom inwestorów utrzymany został okres (do końca 2015), w którym nowe instalacje OZE będą mogły wejść w reżim wsparcia zielonymi certyfikatami. Później, od 2016 roku, nie licząc mikroinstalacji, wsparciem będą objęte elektrownie, które wygrają aukcje. Okres wsparcia będzie wynosił 15 lat. Aukcje będzie ogłaszał, organizował i przeprowadzał URE. W rachunkach za prąd pojawi się kolejny składnik kosztów. Będzie to opłata OZE . Pobierać ją będą od odbiorców energii operatorzy sieci (będzie składnikiem taryf). Ma służyć przede wszystkim wyrównywaniu wytwórcom OZE ujemnego salda pomiędzy cenami sprzedaży energii uzyskanymi w aukcji i osiągniętymi na rynku, ale z tej opłaty będzie też utrzymywany Operator Rozliczeń Energii Odnawialnej, który ma zarządzać środkami z opłaty OZE. Siedzibą tej firmy będzie Bytom. Ograniczone zostanie subsydiowanie współspalania, w tym przez obniżenie wskaźnika wsparcia do 0,5 zielonego certyfikatu za 1 MWh. Zarazem tzw. dedykowane instalacje spalania wielopaliwowego ( też współspalające węgiel i biomasę ) będą mogły brać udział w aukcjach. Stracą wsparcie elektrownie wodne o mocy powyżej 5 MW. Ostał się przepis pozwalający w systemie aukcyjnym zamawiać lub nie energię m.in. z lądowych farm wiatrowych, czy fotowoltaiki. Nie ulega także wątpliwości, że o tym, czy prace nad ustawą o OZE wieńczy klęska, czy sukces przekonamy się nieprędko. Pierwsza aukcja na zakup energii z OZE odbędzie się w przyszłym roku.

W. Brytania: koszty wyłączenia elektrowni jądrowej wrosły do 53 mld funtów i dalej będą rosły do 2120 roku !!!

W. Brytania: koszty wyłączenia elektrowni jądrowej wrosły do 53 mld funtów i dalej będą rosły do 2120 roku !!!

To się nazywa „tania energia atomowa” – i „polski (nie)rząd” chce zafundować soim obywatelom, ich dzieciom, wnukom, prawnukom, …pra, pra, pra …

Koszty wsparcia energii odnawialnej są po prostu śmieszne przy tak astronomicznych kwotach ..

Teraz rozumiem dlaczego W. Brytania zaczęła mocno wspierać fotowoltaikę prosumencką …

http://gramwzielone.pl/trendy/15114/w-brytania-koszty-wylaczenia-elektrowni-jadrowej-wrosly-do-53-mld-funtow

 

 

Brytyjskie władze poinformowały, że koszt wyłączania i utylizacji elektrowni jądrowej w Sellafield tylko w ciągu roku wzrósł o 5 mld funtów i wynosi już 53 mld funtów.

Brytyjska rządowa agencja audytorska National Audit Office (NAO), podała w raporcie, że koszt wyłączenia elektrowni jądrowej obejmujący m.in. utylizację 1200 m3 radioaktywnego szlamu i 14 tys. m3 skażonej wody wzrósł w ciągu roku o 5 mld funtów, podczas gdy rok temu brytyjska Nuclear Decommissioning Authority(NDA) oceniała jego łączną wartość na 48 mld funtów.

W Sellafield znajdują się dwa reaktory jądrowe. Ich rozbiórkę rozpoczęto jeszcze w latach 90. i przewidziano ją do roku 2037. PAP informuje jednak, powołując się na NDA, że całkowite wyczyszczenie terenu Sellafield z substancji radioaktywnych potrwa do 2120 roku.

Pełna treść raportu NAO nt. kosztów wyłączenia elektrowni jądrowej w Sellafield znajduje się pod tym linkiem. 

Komisje senackie odrzuciły poprawkę prosumencką

Senackie komisje środowiska oraz gospodarki narodowej odrzuciły tzw. poprawkę prosumencką, wprowadzająca gwarantowane ceny sprzedaży energii ze źródeł do 10 kW. To niedobra wiadomość dla rozwoju energetyki obywatelskiej – mówi wnp.pl Grzegorz Wiśniewski, prezes zarządu Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO).
Komisje senackie odrzuciły poprawkę prosumencką

- Jesteśmy rozczarowani przebiegiem wczorajszej dyskusji na posiedzeniu komisji senackich, ponieważ dało się zauważyć większą troskę o rozwiązania przyjazne dla koncernów niż dla obywateli – powiedział Grzegorz Wiśniewski.

Fot. Paweł Pawłowski

- Na wniosek Jerzego Pietrewicza, wiceministra gospodarki, członkowie senackich komisji środowiska oraz gospodarki narodowej, przyjęli poprawkę zgłoszoną przez stronę rządową, polegającą na wycięciu z ustawy o OZE ust. 10-13, 15-14 i 20 w art. 41, czyli tzw. poprawki prosumenckiej. Uchwalona w Sejmie ustawa z ww. poprawką wprowadzała taryfy gwarantowane dla mikroinstalacji OZE do 10 kW – mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes zarządu Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO).

Poprawka rządowa przeszła przy 6 głosach za, 3 przeciw i przy 2 wstrzymujących się.

Autor sejmowej poprawki prosumenckiej, poseł Artur Bramora z PSL opracował korektę techniczną dostosowującą poprawkę legislacyjnie do najnowszej wersji ustawy o OZE, uzgodnił ją z Biurem Legislacyjnym Sejmu i przekazał na wczorajsze posiedzenie komisji senackich. Poprawka jednak nie została poddana pod głosowanie.

– Jesteśmy rozczarowani przebiegiem wczorajszej dyskusji na posiedzeniu komisji senackich, ponieważ dało się zauważyć większą troskę o rozwiązania przyjazne dla koncernów niż dla obywateli. Głosowanie na komisjach pokazało jednak, że narastają wątpliwości wśród senatorów. Najbardziej zawiedzeni jesteśmy natomiast postawą strony rządowej, która nie zrobiła żadnego kroku w kierunku uwzględnienia dążeń i opinii strony obywatelskiej i podjęcia dialogu społecznego, nie dostrzegła interesów obywateli, a popiera koncerny. Resort gospodarki oraz rząd doskonale wiedzą jakie są nastroje i oczekiwania społeczne, ale też wiedzą o niedoskonałości rozwiązań prosumenckich w ustawie. IEO dostarczał ostatnio kilkukrotnie ministerstwu szczegółowe analizy pokazującą pełne skutki niezwykle gospodarczo i społecznie pożądane skutki poprawki prosumenckiej oraz niekorzystne konsekwencje jej braku w ustawie. Co gorsza, strona rządowa nie potrafi merytorycznie, w oparciu o fakty uzasadnić i wyjaśnić swojej decyzji – dodaje Grzegorz Wiśniewski.

Podczas plenarnego posiedzenia Senatu 6 lutego br. odbędzie się głosowanie nad sprawozdaniem z posiedzenia obu komisji i mało prawdopodobne jest, aby sprawozdanie nie zostało przyjęte.

Ciągle istnieje szansa odrzucenia sprawozdania komisji przez Senat lub zgłoszenia od nowa poprawki z korektą legislacyjną przez któregoś z senatorów, ale nie ma na to dużych szans. Ustawa wkrótce trafi do Sejmu, który może nie zgodzić się na poprawki naniesione przez Senat i przywrócić do ustawy ustęp o taryfach gwarantowanych dla mikroinstalacji OZE do 10 kW. Sejm może odrzucić poprawki Senatu większością bezwzględną (liczba głosów „za” musi być większa od sumy głosów przeciw i wstrzymujących się), aby to było możliwe potrzeba by wsparcia głosów całej opozycji i sporej ilości głosów koalicji, np. pojedynczych posłów PSL.

http://energetyka.wnp.pl/komisje-senackie-odrzucily-poprawke-prosumencka,243924_1_0_0.html

Petycja zmienmy.to

Szanowni Państwo,
Rozwój energetyki obywatelskiej w Polsce jest już w zasięgu ręki. Wspólne działania przynoszą skutki. Już jesteśmy bardzo blisko sukcesu – i to właśnie dzięki Państwa zaangażowaniu i determinacji. Ale przed nami jeszcze ostatnia, najtrudniejsza chyba, batalia.

Warto na początek podsumować nasze wspólne dokonania i wyjaśnić, w jakim miejscu w walce o energetykę obywatelska się obecnie znaleźliśmy.
Praca nad prawem, które sprzyjałoby rozwojowi energetyki odnawialnej, rozproszonej, obywatelskiej, jak wszyscy dobrze wiemy, trwają tak długo, że tylko weterani pamiętają zalążki pierwszej ustawy „Pawlakowej”. Dzisiaj jesteśmy już prawie na końcu tej drogi, bo projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii przeszedł już prawie całą ścieżkę legislacyjną. Po zeszłotygodniowym posiedzeniu Senatu, pozostało ostatnie głosowanie w Sejmie i podpis Prezydenta. Sporo udało nam się osiągnąć, choć bez tej ostatniej zmiany, czyli wprowadzenia dobrych taryf gwarantowanych, w Polsce mikro energetyka jeszcze długo nie ruszy do przodu.

  1. Jeszcze w „małym trójpaku” udało się uświadomić decydentów czym jest prosument. Od razu został okradziony stawką 80% ceny rynkowej, ale koncepcja powstała.
  2. Z Inicjatywy koalicji Energetyka Obywatelska powstała petycja online energetykaobywatelska.com, która zgromadziła tysiące zainteresowanych osób (ekspertów, przedsiębiorców, naukowców i zwykłych obywateli)
  3. Gdy prace nad ustawą ruszyły w pełni, udało nam się zgromadzić wokół idei prosumenckości również organizacje samorządowe i lokalne, które razem z nami apelowały o ustanowienie dobrego prawa.
  4. Tworzyliśmy poprawki, uzasadnienia, analizy i uczestniczyliśmy bezpośrednio w pracach sejmu i senatu.
  5.  Od czasu rozpoczęcia procesu legislacyjnego:
    a. Najpierw została zmieniona (karygodna) stawka z 80% do 100% ceny hurtowej
    b. Później przywileje prosumenckie (zniesienie barier administracyjnych, finansowych itd.) przelały się również na przedsiębiorców
    c.    Po dalszych naciskach, został wprowadzony system „net-metering” (który jednak okazał się być ułomny ze względu na różne czynniki ekonomiczne de-facto zmniejszające wsparcie)
    d.    Udało się pozyskać posłów dla podjęcia i wprowadzenia do ustawy o OZE tzw. poprawki prosumenckiej posła Bramory wprowadzającej ceny gwarantowane dla najmniejszych instalacji OZE
    e.    Ostatnio Senatorzy próbowali nawet „pomóc” i stworzyć własny system FiT – tylko szkoda, że nieudolnie i bez jakichkolwiek podstaw ekonomicznych (pseudo-kompromis 210% ceny hurtowej z roku poprzedniego, który z FiT wiele wspólnego nie ma)
  6. W międzyczasie:
    a.     4000 osób podpisało się pod petycją zmienmy.to
    b.    85 podmiotów (organizacje pozarządowe, biznes, stowarzyszenia i inne) podpisały się pod wspólną petycją
    c.    Dotarliśmy z naszym przekazem do licznych mediów – podziękowaliśmy posłom i posłankom, którzy głosowali za poprawką prosumencką.

Po głosowaniu w Senacie, na pierwszej stronie Gazety Wyborczej pojawił się artykuł pokazujący jak bardzo politycy lekceważą społeczeństwo obywatelskie i środowiska eksperckie. Newsweek, Polskie Radio, RDC, TOKFM (już nie mówiąc o portalach online) – wszystkie te media odbijają jedną informację: że rząd, kosztem obywateli, kosztem energetyki obywatelskiej, wspiera koncerny energetyczne.

Ale jeszcze nie wygraliśmy. Co więcej, po drodze trochę straciliśmy. Straciliśmy możliwość włączenia do tej ustawy zapisów wspierających mikro-ciepło. Rząd odrzucił poprawki PiS, które miały na celu przyznanie ciepłu bezpośrednie wsparcie z NFOŚiGW. Odrzucił też apele o to, by wprowadzić koszyki technologiczne i odrzucił liczne apele o skończenie dopłacania do współspalania. Co najgorsze – w senacie rząd z pełną determinacją parł do odrzucenia poprawki prosumenckiej wprowadzoną 16 stycznia przez Sejm. Zastąpił ją zapisami nie opartymi na żadnej analizie ekonomicznej, społecznej, czy chyba nawet politycznej. Wydaje się, że jedynym kryterium stworzenia tych zapisów było przykazanie z góry, żeby sprzedawanie energii się obywatelom nie opłacało, a inwestycja we własne instalacje pozostawała ryzykowna. Z szerszą analizą pokazującą wady wprowadzonej przez Senat poprawki można zapoznać się tu.

Szanowni Państwo.
Nie składamy broni. W te ostatnie dni przed przyjęciem ustawy przez Sejm, musimy zmobilizować się raz jeszcze i zaapelować jednym, silnym głosem, by posłanki i posłowie tę poprawkę odrzucili. Musimy mieć wiarę w to, że się uda. Udało się 16-go stycznia, jest szansa, że uda się jeszcze raz.

Żeby Sejm odrzucił poprawkę senacką, zniekształcającą system wsparcia dla prosumentów, musi zostać odrzucona większością głosów. Z tego co wiemy, PiS, SLD, TR, grono niezrzeszonych posłów i zdecydowana część PSL jest nadal z nami. Piszmy listy, dzwońmy, podpisujmy petycje, apelujmy do parlamentarzystów o to, by tą poprawkę odrzucili. Gdyby nawet, przy pełnej mobilizacji i determinacji, nam się nie powiodło (w polityce niczego nie można wykluczyć), dorobek naszej pracy nie pójdzie na marne, bo będzie wsadem w pilną nowelizację złego prawa, gdyby takie zostało jednak uchwalone.

W międzyczasie organizacje pozarządowe będą organizowały szereg działań w mediach tradycyjnych (gazety, radio, może TV) i społecznościowych (facebook, twitter) oraz będą wysyłać listy do wszystkich posłów. Petycja zmienmy.to nadal będzie działać. Przyłączcie się do nas. Śledźcie co się dzieje na stronach facebook Greenpeace i WWF, dołączajcie do „eventów”, róbcie raban w prasie.

Za przyjęcie poprawki prosumenckiej parlamentarzyści dostali laurkę. Za postawę anty-obywatelską Senat i Minister Gospodarki dostaną czerwoną kartkę. Politycy muszą wiedzieć, że ich działania w sprawie energetyki obywatelskiej będą miały konsekwencje.

Dziękujemy za okazane wsparcie i prosimy o wytrwanie do końca we wspieraniu niezwykle ważnej gospodarczo i społecznie nośnej idei energetyki obywatelskiej.

Z poważaniem,
dr hab. Zbigniew Karaczun,
prof. SGGW
ekspert Koalicji Klimatycznej

Tobiasz Adamczewski
ekspert ds. klimatu i energii
WWF Polska
​Urszula Stefanowicz

rzecznik ds. politycznych

Rząd nie ma podstaw merytorycznych do odrzucenia „poprawki prosumenckiej”

Rząd nie ma podstaw merytorycznych do odrzucenia „poprawki prosumenckiej

Na posiedzeniu połączonych Komisji Senackich w dniu 29 stycznia br., Ministerstwo Gospodarki (MG) w imieniu rządu wniosło do uchwalonej w Sejmie ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), kilkadziesiąt nowych poprawek, w tym jedną o uchylenie tzw. „poprawki prosumenckiej” wprowadzającej do ustawy, uchwała Sejmu z 16 stycznia br., system taryf gwarantowanych (FiT) dla najmniejszych mikroinstalacji OZE o mocy do 10 kW.

W uzasadnieniu wniosku w postaci wygłoszonej prezentacji skierowanej do senatorów – członków Komisji, pojawiło się wiele wątpliwych założeń, nieprawdziwych informacji i czasami wręcz szokujących ocen kosztów i wyników analiz ekonomicznych, na co ogólnie zwracali uwagę uczestniczący w posiedzeniu Komisji przedstawiciele strony społecznej. Dane zaprezentowane przez MG, poza tym, że są obarczone dużymi błędami, są też wielce krzywdzące dla „poprawki” i prosumentów.

Zgodnie z zapowiedzią prezesa Grzegorza Wiśniewskiego na posiedzeniu Komisji, Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO) przygotował koreferat do prezentacji MG i uzasadnienia wniosku o odrzucenie poprawki prosumenckiej, prostujący fakty, pokazujący w szerszym kontekście i innym świetle założenia MG. Wyniki pogłębionych analiz IEO świadczą m. in. o nieprawidłowym i znacznym przeszacowaniu wszystkich kosztów wprowadzenia regulacji i wsparcia dla mikroprosumentów oraz znaczącym zawyżeniu opłacalności inwestowania w mikroinstalacje.. Różnice końcowych wyników wpływu kosztów implementacji „poprawki prosumenckiej” na wysokość tzw. „opłaty OZE” (koszty dla odbiorców) sięgają od kilkunastu i kilkudziesięciu procent w kwestiach związanych z okresami zwrotu nakładów,(np. w systemie taryf dla prosumentów) do 300-900% (np. w ocenie składników „opłaty OZE”).

Zdaniem Grzegorza Wiśniewskiego, Prezesa IEO, uzasadnienie wniosku MG o uchylenie poprawki prosumenckiej z powodu wysokich kosztów opłaty OZE i jej wpływu na finanse publiczne nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego. Jak wynika z wyliczeń IEO poprawka prosumencka nawet przy przyjęciu niekorzystnych dla niej założeń powoduje wzrost opłaty OZE nie o 3,17 zł/MWh, ale maksymalnie o 0,36 zł/MWh.

W tabeli poniżej przedstawiono wyniki analiz wg prezentacji MG oraz koreferatu IEO oraz dokonano porównań wielkości odchyleń i błędnych wyliczeń.

 

Wyniki przeprowadzonych analiz jednoczenie wskazują, że w obecnym stadium rozwoju rynku energetyki odnawialnej w Polsce tylko system taryf gwarantowanych może umożliwić rozwój rynku prosumenckiego oraz rozwój technologii mikroinstalacji. Przyniesie największe efekty, najtańszym kosztem, zapewni bezpieczeństwo inwestowania, ład społeczny oraz obecnie w Polsce rzecz najbardziej potrzebną i jedną z ostatnich szans na skrócenie cywilizacyjnego dystansu do liderów innowacyjności.. Opóźnianie wdrożenia ustawy o charakterze prosumenckim jest równoznaczne z hamowaniem innowacyjności w obszarze energetyki i całej gospodarki.

Poprawka prosumencka jest tym co broni, słabą merytorycznie, ustawę o odnawialnych źródłach energii.

IEO przygotowując koreferat jako polemikę z podstawą uzasadnienia MG o odrzucenie poprawki prosumenckiej, liczy na uwzględnienie tych uwag w pracach Senatu, obok uwzględnienia argumentów i poparcia strony społecznej dla poprawki prosumenckiej (wyrażonej w niespotykanej do tej pory skali) oraz głęboko wierzy, że analiza wyników umożliwi zmianę podejścia do energetyki prosumenckiej i tym samym korektę stanowiska MG w sprawie wniosku o odrzucenie poprawki prosumenckiej przez Senat.

Pełna treść koreferatu

Zapomnijcie o grafenie, gramy na perowskity

Po nieudanym niebieskim laserze i ślimaczącym się grafenie znów dostaliśmy szanse na stworzenie technologii przyszłości. Perowskity mają zrewolucjonizować produkcję paneli słonecznych, a jednym z pionierów badań jest młoda polska fizyk Olga Malinkiewicz. Cel ma prosty: jako pierwsza wprowadzić technologię do powszechnego użytku

Olga Malinkiewicz

Ogniwa z perowskitu wyprodukuje spółka Saule Technologies, którą Olga Malinkiewicz założyła z dwoma przedsiębiorcami: Arturem Kupczunasem (z lewej) i Piotrem Krychem. fot. Bartek Sadowski

Olga Malinkiewicz ma coś w rodzaju naukowo-twórczego ADHD. Gdy jej koledzy i koleżanki z Wydziału Fizyki UW od pierwszych miesięcy studiów skupiali się na zbieraniu jak najlepszych ocen na kolokwiach, Olga wzięła się za konstruowanie. Na pierwszy ogień poszło zbudowanie lidaru, rodzaju laserowego radaru. Dla Malinkiewicz mury wydziału na Hożej w Warszawie szybko zrobiły się jednak za ciasne. Po zrobieniu licencjatu, zostawiła UW i wyjechała do Hiszpanii, najpierw na Politechnikę w Barcelonie, a później Uniwersytet w Walencji.

Właśnie tutaj, latem zeszłego roku, trafiła na perowskit, obiecujący materiał fotowoltaiczny. Szybko się za niego zabrała. Parę tygodni wystarczyło na rozpracowanie prostej i efektywnej metody nanoszenia perowskitów na cienkie folie. I od razu weszła do naukowej ekstraklasy. Nie chce jednak całkiem zasiedzieć się za laboratoryjnym stołem. W maju wróciła do Polski i założyła spółkę Saule Technologies, która ma ambitny plan jako pierwsza na świecie skomercjalizować technologię ogniw perowskitowych.

W sprawności działania i wyczuciu biznesowym Olga Malinkiewicz wykazuje energię, jakiej nie mieli ani naukowcy pracujący nad niebieskim laserem, ani nawet ci, którzy chcą z Polski uczynić potentata w technologiach grafenowych. Pierwszy projekt padł ofiarą naukowców, drugi jest przytłaczany przez politykę i państwowych menadżerów.

W ciągu najbliższych sześciu lat na badania naukowe ma trafić 7,6 mld euro. Szansa, że tak ogromna pula pieniędzy zrodzi wartościowe projekty jest spora. Przydałoby się więc, aby do tego czasu ktoś w końcu przetarł szlak od laboratorium do sklepowej półki. Pokazał w świecie nauki, że da się zrobić duże pieniądze na własnym odkryciu. Otwiera się okienko, aby nasz kraj przeprowadzić do nowoczesności.

W całej technologii sam perowskit nie jest żadną nowością. To rodzaj struktury krystalicznej, którą już w 1838 odkryto w minerałach znalezionych na Uralu. Niemniej dopiero kilka lat temu fizycy i chemicy, szukając prostych materiałów do ogniw fotowoltaicznych, sięgnęli po perowskity. Jednym z pionierów jest Michael Grätzel, szef laboratorium fotowoltaicznego na Politechnice w Lozannie i twórca tzw. barwnikowych ogniw Grätzela. Już w zeszłym roku stworzył ogniwo z perowskitu zawierającego tlenek tytanu ze sprawnością 15 proc. Wadą tego materiału była jednak konieczność wypiekania ogniw w temperaturze 500 stopni C, wyłącznie na szkle.

I w tym miejscu na scenie pojawiła się Olga. Latem zeszłego roku Michael Grätzel zaprosił jej uczelnię do współpracy. Olga, uzdolniona doktorantka, która dostała to zadanie, jako osoba trochę niecierpliwa nie miała jednak ochoty czekać na wypiek szklanych baterii.

- Postanowiłam wyeliminować tlenek tytanu, który wymaga wysokiej temperatury i wyszło doskonale. Perowskit w płynie, który można nanosić jak farbę na dowolnym podłożu, np. folii, i świetnie się odparowuje. Na początku nawet nie zdawałam sobie sprawy, z wagi tej zmiany – wspomina Olga. Odkrycie szybko trafiło do urzędu patentowego, a jego opis znalazł się w listopadowym numerze miesięcznika Nature Photonics. Już w marcu tego roku Olga odbierała nagrodę Photonics21 z rąk wiceprzodniczącej Komisji Europejskiej.

Olga badania naukowe postanowiła połączyć z biznesem. Tempo działania ma przy tym imponujące. Porzuciła poukładane życie w Walencji i wraz z rodziną wróciła do kraju. Założyła spółkę, w czym pomogło jej dwóch przedsiębiorców, wcześniej związanych z branżą IT: Piotr Krych i Artur Kupczunas. Zakotwiczyła we Wrocławiu, gdzie Saule wprowadziło się do laboratorium w nowoczesnym Centrum Badań EIT+.

- Osiągnięcia naukowe Olgii Malinkiewicz połączone ze świetnym modelem biznesowym sprawiły, że postanowiliśmy wesprzeć projekt Saule Technologies. Cenimy ludzi, którzy mają wizję rozwijania nowych technologii i z dużą determinacją dążą do osiągnięcia tego celu. – mówi Tomasz Gondek, wiceprezes EIT+.

Saule Techonolgics, która swą firmę zaczerpnęła od nazwy bogini słońca wyznawanej przez ludy bałtyckie, ma za zadanie przenieść perwoskit z laboratorium do świata realnego. Pierwszym milowym krokiem ma być pozyskanie z Komisji Europejskiej grantu wartego 22 mln złotych. Żeby to zrobić w parę tygodni Olga musiała złożyć konsorcjum co najmniej trzech instytutów badawczych. Szybko zaczęła organizować, kolegów naukowców. Do projektu pozyskała nie tylko Politechnikę z Lozanny, ale także instytuty i uczelnie z Belgi, Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Szwecji.

Celem badania o nazwie PERLES jest wypracowanie jak najbardziej trwałych ogniw perowskitowych. Idzie o to aby ich sprawność w generowaniu prądu nie spadała w miarę upływu czasu. To klucz do sukcesu każdej baterii słonecznej.

Bo o tym, że jest to technologia przyszłości przyznali już Amerykanie, z podlegającego departamentowi energetyki USA amerykański National Renewable Energy Laboratory – perowskit zakwalifikowali jako najbardziej obiecujący tzw. “emerging PV”. – Perowskit jest niewiarygodnie tani – przekonuje Michael Grätzel. Według Amerykanów próg opłacalności dla baterii słonecznych zaczyna się gdy uzyskanie 1 wata kosztuje 50 centów. W przypadku perowskitu jest to 25 centów.

Teraz zaczyna się wyścig o to, kto pierwszy dostarczy gotowy produkt na rynek. Formując szerokie konsorcjum, nie tylko uzyskała wsparcie pionierów badań z Lozanny, ale także do własnej drużyny wciągnęła szereg instytucji, które teraz nie mogą już robić konkurencyjnych projektów. Najgroźniejszymi rywalami pozostają na dziś Uniwersytet Oxford, który powołał własną spółkę Oxford Photovoltalics, a także od lat współpracujący z Samsungiem Korea Research Institute of Chemical Technology.

Więcej o wyścigu Olgi Malinkiewicz dowiesz się z nr 10/2014 miesięcznika „Forbes”

źródło: http://www.forbes.pl/czy-olga-malinkiewicz-zbije-fortune-na-perowskitach,artykuly,183755,1,1.html

Przyjęto ustawę o odnawialnych źródłach energii – komentarz Instytutu Energetyki Odnawialnej

Sejm RP uchwalił w dniu 16 stycznia 2015r. ustawę o odnawialnych źródłach energii (OZE), która wprowadza zasadnicze zmiany w systemie wsparcia energii wytwarzanej z OZE. Dotychczas rynek energii z OZE regulowany był ustawą Prawo energetyczne. Po zakończeniu procesu legislacyjnego w Senacie, rozpatrzeniu ew. poprawek Senatu przez Sejm i podpisaniu przez Prezydenta, sektor OZE będzie miał odrębną regulację ustawową i nowe podejście do wsparcia energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych.

Jedną z najważniejszych zmian wprowadzanych nową ustawą, w stosunku do obecnie obowiązujących przepisów, jest odejście od systemu świadectw pochodzenia energii na system aukcyjny oraz wprowadzenia odrębnych regulacji dla mikroinstalacji w postaci możliwości rozliczania się ich właścicieli z właściwymi przedsiębiorstwami energetycznymi na zasadzie „net-metering”, czyli rozliczenia netto. Podczas głosowania nad ustawą posłowie uznali, że instrument „net metering” nie zapewni możliwości rozwoju energetyki obywatelskiej i zdecydowali także o przyjęciu tzw. poprawki prosumenckiej dotyczącej wprowadzenia, po raz pierwszy w Polsce, systemu taryf gwarantowanych (FiT) dla najmniejszych wytwórców energii z OZE – mikroprosumentów eksploatujących najmniejsze mikroinstalacje o mocach poniżej 10 kW.

Wraz z przyjęciem poprawki stworzono możliwość rozwinięcia nowego, obywatelskiego segmentu w polskiej energetyce opartego o szeroko rozumianą i technologicznie zróżnicowaną energetykę rozproszoną. Poprawka daje wszystkim obywatelom, też rolnikom oraz osobom prowadzącym działalność gospodarczą, małym wspólnotom mieszkaniowym i małym firmom możliwość wyboru pomiędzy pozycją aktywnego klienta na rynku energii, a rolą biernego tylko odbiorcy i płatnika w systemie monopolistycznym. Taryfy gwarantowane wyrównają szanse wszystkich na zakup mikroinstalacji, ograniczając i sprawiedliwie rozkładając koszty. W Niemczech, dzięki systemowi stałych taryf, istnieje już ponad 2 mln prosumentów. W Polsce, do 2020 roku może powstać około 250 tys. mikroinstalacji. System taryf gwarantowanych z czasem, gdy ceny energii z sieci będą niższe od wysokości spadających w kolejnych latach taryf, doprowadzi co wzrostu autokonsumpcji i tworzenia spółdzielni energetycznych. Beneficjentów tego wsparcia i korzyści społecznych byłoby jednak znacznie więcej, gdyby w systemie od razu pojawiły się zachęty dla tworzenia mikrosieci oraz uwzględnieni zostali również prosumenci zbiorowi tj. samorządy, wspólnoty mieszkaniowe, szkoły itp. działające jako „wirtualne elektrownie”, których członkowie mogliby dzielić się produkowaną u siebie energią.

Poprawka nie zwiększa kosztów wdrożenia regulacji, przekierowuje jedynie niewielką cześć strumienia środków z systemu aukcyjnego dla dużych instalacji o rosnących kosztach do segmentu energetyki obywatelskiej o kosztach malejących. Zgodnie z przyjętymi przepisami taryfy wygasną, gdy moc zainstalowana osiągnie 300 MW w segmencie do 3 kW oraz 500 MW w segmencie do 10 kW, ograniczając tym samym ryzyko nadmiernego kosztu wsparcia w pierwszym okresie i dając Ministrowi Gospodarki możliwość regulowania taryf wraz ze spadkiem kosztów technologii i zbliżaniem się do ww. poziomów mocy zainstalowanej. Uchwalona ustawa pozwala na realizację pierwszych inwestycji w systemie taryf gwarantowanych bezpośrednio po wejściu w życie przepisów dotyczących wsparcia, czyli od 1 stycznia 2016 roku, ale zawiera też odesłanie do rozporządzenia wykonawczego Ministra Gospodarki, które jest niezbędne do elastycznego sterowania dalszym rozwojem i skuteczną komercjalizacją energetyki prosumenckiej w kolejnych latach.

Wielką niewiadomą jest uchwalony kształt systemu aukcyjnego. Istnieją obawy, że ustawa nie urynkowi sektora energetyki odnawialnej o mocach powyżej 1 MW, a stanie się dodatkowym instrumentem dofinansowania tradycyjnych koncernów energetycznych . Zgodnie z ustawą wolumeny energii, które mają być zamawiane w aukcjach jak i referencyjne ceny jej zakupu będą ustalane przez rząd. Oddanie pełnej władzy w obszarze energetyki odnawialnej w ręce administracji państwowej, która wypełnia rolę właściciela państwowych koncernów energetycznych grozi zaburzeniem konkurencji także na rynku energetyki odnawialnej, brakiem różnorodności technologicznej i nierównomiernym, niezrównoważonym wykorzystaniem krajowych zasobów odnawialnych źródeł.

Nowy system wsparcia niesie ze sobą ryzyko znaczącego spowolnienia i zastoju na rynku. Ponadto przewidziany jest na okres zaledwie kilku lat (ostatnia aukcja w 2020 r.). W tak krótkim czasie w zaproponowanym systemie aukcyjnym istniej ryzyko nadmiernych zysków dla wybranych podmiotów i nie ma szans doprowadzić do spadku kosztów OZE.

Instytut Energetyki Odnawialnej wyraża uznanie wobec posłów, którzy w swej działalności publicznej kierowali się zasadą zapewnienia szans na rozwój energetyki obywatelskiej i poparli poprawkę prosumencką.

Oczekujemy, iż dalsze prace legislacyjne będą służyły poprawieniu, a nie pogorszeniu ustawy o OZE.

źródło: http://www.ieo.pl/pl/aktualnosci/915-przyjto-ustaw-o-odnawialnych-rodach-energii-komentarz-instytutu-energetyki-odnawialnej.html